Czy kosmos jest niebezpieczny?

Czy kosmos jest niebezpieczny?

Z pewnością każdy z Was oglądał film, którego akcja dzieje się w odległym kosmosie. Takich produkcji powstało sporo. Nic w tym dziwnego, w końcu kosmos fascynuje ludzkość od zawsze. Z pasją wpatrujemy się w nocne niebo, które usiane jest gwiazdami i zastanawiamy się, jak to jest tam wysoko. Czy można w kosmosie egzystować, czy może warunki panujące w kosmosie są śmiertelnie niebezpieczne i wykluczają jakąkolwiek formę życia?

Warto przypomnieć, że w przestrzeni kosmicznej panuje próżnia. Taki stan kojarzy nam się nie najlepiej. Do tego liczne hollywoodzkie produkcje propagują i utrwalają liczne mity na temat kosmosu. Najpopularniejszy z nich dotyczy zachowania ludzkiego ciała w kosmosie, bez zabezpieczenia w postaci specjalistycznego kombinezonu. Zazwyczaj koniec bohatera, który trafił w przestrzeń kosmiczną bez skafandra jest dość nieciekawy – jego ciało eksploduje i niewiele z niego zostaje.

Eksplozja ludzkiego ciała w kosmicznej próżni to największa bzdura jaką mogli wymyśleć scenarzyści… Część z Was uspokoimy, a niektórych być może zasmucimy, ale ciało nie wybucha gdy dostanie się w przestrzeń kosmiczną. Dzieje się tak dlatego, że w naszym organizmie nie występują tak duże ilości gazu, które mogłyby się nagle rozprężyć. Nie wybuchną tez oczy i nie zagotuje się krew – ponieważ nie ma takiej siły, a procesy nie zachodzą tak gwałtownie. Nie ma też szans na zamarznięcie, z prostego powodu – próżnia nie jest ani zimna ani ciepła!

Co dzieje się z człowiekiem w kosmosie?

To nie jest też tak, że w starciu z kosmosem jesteśmy na wygranej pozycji. Z pewnością próżnia nie jest środowiskiem, w którym żywy organizm może żyć. Po około 15 sekundach człowiek w próżni traci przytomność, ponieważ z płuc zostanie wyssane powietrze. Kolejne sekundy spowodują pozbawienie tlenu mięśnia sercowego. To będzie przyczyną zatrzymania akcji serca. Układ nerwowy, który pozbawiony jest dostępu do tlenu powoli obumiera, więc przebywanie w próżni skutkuje śmiercią.

Na koniec coś optymistycznego. Wiecie, że istnieje człowiek, który przeżył pobyt w próżni? To Jim LeBlanc, który latach 60. Uczestniczył w badaniach nad nowym kombinezonem, w czasie których odłączył się przewód doprowadzający powietrze. LeBlanc przeżył chwilę grozy, ale wszystko skończyło się szczęśliwie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *